W tej części będziemy wraz z moją Mamą zamieszczać rzeczy, które ja pamiętam z dzieciństwa albo ona pamięta z dzieciństwa/macierzyństwa. Pomysł powstał w czasie... jedzenia bułki z twarogiem, którą zwykle w domu jadałam z dżemem porzeczkowym - robionym przez moją Mamę, rzecz jasna, ze świetnych czarnych porzeczek zbieranych na polu Cioci Beaty w Goli, nad Bobrem. Ach, to były czasy... Pachniało krzewami, słońce grzało, a dopełnianie się koszyczka obiecywało szybkie spotkanie z chłodem rzeki. Tam zaś czekał murowany podest z miniwodospadem, pod którym siedzieliśmy aż do zsinienia warg. Ach...
Zatem pierwsza rzecz do spisania:
DŻEM Z CZARNEJ PORZECZKI Z GOLI
a zaraz dalej w kolejce:
DROŻDŻÓWKA Z KRUSZONKĄ
najlepiej skorzystać z przepisu ze strony Rakowickiej 10 - z Wesołej Książki Kucharskiej.
POLEWKA - ZUPA ZE ZSIADŁEGO MLEKA
a kolejne rzeczy chyba zamieścimy na osobnym blogu, żeby spokojnie wpisywać je od nowych postów. Zatem zbieram się do stworzenia kolejnej zmysłowej podstrony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz